BADYLOLOGIA Anny Czeremchy: Jej Wysokość Wrotycz

Ciemność zachodzi od ganku. Deszcz wali o dach, przelewa się z kubłów pod rynnami. Świetliki próbują dostać się przez okno do środka. Lipiec w pełni. Dosłownie. Ćmy szaleją pod lampą, konie za stodołą prychają, czasami potupując, jakby bawiły się z deszczem. Zaczynają kwitnąć wrotycze. Ich długie łodygi, jak maszty łódek na marinie, kołyszą się w […]

Cześć! Wiesz, że działamy non-profit?

Każda złotówka pomaga nam publikować częściej

WSPIERAM!